12 lipca to dzień bitwy o neutralność sieci!

Internet, jaki znamy, jest w poważnym niebezpieczeństwie. Federalna Komisja Łączności Stanów Zjednoczonych (FCC) planuje zrzec się uprawnień, które obecnie ma do egzekwowania zasad neutralności sieci wobec dostawców usług internetowych (ISP).

Umocni to siłę dużych firm, stłumi innowacje i utoruje drogę do dwupoziomowego Internetu, w którym tylko bogaci mogą pozwolić sobie na nieograniczony dostęp do tej przełomowej technologii. Jest to ruch, który nie jest w niczyim interesie, z wyjątkiem znanych amerykańskich dostawców usług internetowych, którzy mocno lobbowali za zmianami.

12 lipca Amazon, Reddit, Mozilla, StartPage, ProPrivacy.com i wiele innych firm internetowych dołączają do aktywistów neutralności sieci "internetowy dzień działania na rzecz zachowania neutralności sieci." Kampania jest organizowana przez grupę walczącą o prawa cyfrowe Fight for the Future (FFTF).

Czym jest neutralność sieci?

Neutralność sieci to idea, że ​​cały ruch internetowy jest traktowany jednakowo przez dostawców usług internetowych i rządy. Oznacza to „niedyskryminowanie lub pobieranie opłat w różny sposób według użytkownika, treści, witryny, platformy, aplikacji, rodzaju podłączonego sprzętu i sposobów komunikacji”.

To kamień węgielny innowacji i swobodnego wyrażania opinii w Internecie. Bez neutralności sieci Internet po prostu nie byłby takim sukcesem. Bez neutralności sieci:

  • Dostawcy usług internetowych mogą dyskryminować konkurencyjne usługi. Na przykład poprzez ograniczanie (a nawet blokowanie) dostawców treści, takich jak Netflix, Facebook i Google, dając klientom nieograniczony, priorytetowy dostęp do ich własnych usług.
  • Innowacja jest stłumiona. Netflix, Facebook i Google prawdopodobnie mogą sobie pozwolić na płacenie usługodawcom internetowym za zwiększenie przepustowości swoich usług. Firmy rozpoczynające działalność nie będą jednak w stanie tego zrobić. To skutecznie pozostawi małe, innowacyjne firmy martwe w wodzie, wzmacniając jednocześnie monopolistyczną pozycję, jaką duże, ustalone firmy mają w Internecie.
  • Nic nie stoi na przeszkodzie, aby dostawcy usług internetowych ograniczali lub nawet całkowicie cenzurowali treści z powodów politycznych, społecznych lub religijnych.
  • Internet zostanie podzielony na dwie lub więcej „warstw”. Mniej zamożni klienci będą kierowani do specjalnych pakietów „kablowych”, które zapewniają dostęp tylko do wybranych usług. Nieograniczony dostęp do Internetu zostanie udostępniony tylko tym, którzy mogą sobie za to pozwolić. Pogłębi to przepaść cyfrową i doprowadzi do zwiększenia nierówności gospodarczych i społecznych.

Innymi słowy, duże pieniądze będą mogły jeździć szorstko nad interesami zwykłych ludzi.

Dlaczego jest w poważnym niebezpieczeństwie?

W 2014 r. Podjęto podobną próbę zniesienia neutralności sieci, ale FCC został zmuszony do wykonania zawracania. Były przewodniczący FCC Tom Wheeler, były lobbysta branży telekomunikacyjnej, wykazywał niewielki apetyt na oszczędzanie neutralności sieci po tym, jak orzeczenie sądu unieważniło obowiązujące przepisy.

Po masowej oddolnej kampanii działaczy internetowych FCC otworzyło swoje propozycje na publiczne komentarze. Po otrzymaniu ponad czterech milionów komentarzy, które spowodowały dwukrotny awarię witryny FCC, Wheeler poddał się.

FCC podjęło działania w celu ochrony neutralności sieci, klasyfikując internet jako narzędzie tytułu II. Dzięki temu dostawcy usług internetowych byli pod kontrolą FCC i umożliwili jej wprowadzenie jasnych i rozsądnie surowych zasad neutralności sieci.

FCC ma jednak nowego prezydenta republikanów, który został powołany przez Donalda Trumpa. Ajit Pai jest byłym lobbystą Verizon, a jego niechęć do regulacji branżowych jest dobrze znana. W przeszłości opisywał obowiązujące zasady FCC dotyczące neutralności sieci jako „błąd”, a teraz chce cofnąć decyzję Wheelera z 2014 r..

Co zamiast tego proponuje Pai?

Pai chce przeklasyfikować Internet szerokopasmowy jako „Serwis informacyjny Tytuł I”, co oznacza, że ​​zasady dotyczące blokowania, ograniczania i płatnego ustalania priorytetów zasadniczo zniknęłyby. Jako usługa tytułu I Internet podlegałby Federalnej Komisji Handlu (FTC) zamiast FCC.

FTC miałby jednak bardzo mało zębów w tej roli. Opublikowane obecnie zawiadomienie o proponowanym tworzeniu przepisów (.pdf) jest uderzająco niejasne w niektórych ważnych kwestiach. Eksperci-obserwatorzy oczekują, że zamiast obecnych możliwych do wyegzekwowania przepisów dostawcy usług internetowych zostaną poproszeni o podjęcie dobrowolnych, niewiążących zobowiązań dotyczących zasady neutralności sieci.

Teoretycznie FTC może pójść po dostawców usług internetowych, którzy nie przestrzegają tych obietnic, ponieważ wprowadzili w błąd klientów. Jednak, jak zauważają Nilay Patel z The Verge i były doradca FCC Gigi Sohn, jest to mało prawdopodobne.

Firmy cały czas zmieniają warunki świadczenia usług bez angażowania FTC. Nawet gdyby interweniował, FTC mógł zareagować tylko w sposób reaktywny, gdy szkody zostały już wyrządzone.

Co więcej, nie jest wcale jasne, że zgodnie z propozycjami Pai dostawcy usług internetowych będą faktycznie zobowiązani do złożenia takich obietnic! Jako obserwatorka ds. Prywatności konsumentów i rzeczniczka StartPage.com, Liz McIntyre,

„Dostawcy usług internetowych, tacy jak Verizon i AT&T jeździli szorstko nad dobrowolnymi prośbami „Nie śledź”. Bylibyśmy idiotami, ufając im z dobrowolną neutralnością sieci."

Konsultacje publiczne

W co najmniej symbolicznym pokazie słuchania konsumentów FCC zaprosiło amerykańską opinię publiczną do skomentowania swoich propozycji. Jednak stało się zupełnie jasne, że nie ma zamiaru słuchać wyników tych konsultacji. W rzeczywistości jego podejście do całego procesu było dość skandaliczne. Przykłady zawierają:

  • Wygląda na to, że do 20% komentarzy otrzymanych przez FCC zostało przesłane przez roboty spamujące przy użyciu tożsamości uzyskanych w wyniku naruszenia bezpieczeństwa danych online. Kiedy niektórzy z osób podszywających się (lub ich krewni, w przypadku, gdy komentarze zostały rzekomo złożone przez zmarłych), skarżyli się, FCC zdecydowało się je zignorować i potraktować komentarze jako ważne.
  • Po tym, jak komik i gospodarz telewizyjny John Oliver zachęcił widzów do komentowania poparcia neutralności sieci, witryna FCC uległa awarii. Doprowadziło to do utraty dużej liczby pro-netowych komentarzy dotyczących neutralności. FCC obwinił cyberatak rozproszonej odmowy usługi (DDoS) za dość wygodny incydent, ale odmówił przedstawienia jakichkolwiek dowodów na poparcie tego roszczenia.
  • Pomimo przytłaczającego poparcia dla neutralności sieci w komentarzach, Ajit Pai zdecydował się wyróżnić jeden list wysłany przez 19 non-profit miejskich dostawców usług szerokopasmowych na poparcie proponowanych zmian. Zdecydowana większość małych dostawców usług internetowych wezwała jednak Pai do utrzymania ochrony tytułu II.

Krótko mówiąc, wydaje się, że Ajit Pai i FCC są zdeterminowani, aby realizować swoje plany neutralizacji sieci, niezależnie od masowego publicznego sprzeciwu wobec tego pomysłu.

Czas walczyć!

Neutralność sieci istnieje tylko w USA z powodu masowej mobilizacji aktywistów neutralności sieci w 2014 r. Dowodzi to, że FCC można zmusić do słuchania, jeśli wystarczająca liczba osób wykaże wystarczające zaniepokojenie tym problemem.

Właśnie dlatego ProPrivacy.com dołączyło do długiej listy innych firm internetowych, aby zostać oficjalnym uczestnikiem Dnia Bitwy o Internet w dniu 12 lipca 2017 r..

Chodzi o to, aby podnieść świadomość opinii publicznej na temat tej kluczowej kwestii i zachęcić wszystkich czytelników z USA do zarejestrowania swoich poglądów na stronie internetowej FCC. Rzeczywiście, jeśli jesteś obywatelem USA, który jeszcze tego nie zrobił, zrób to teraz! FCC komentuje swoje propozycje neutralności sieci do 16 sierpnia.

Uważamy również, że ważne jest, aby czytelnicy międzynarodowi byli świadomi tego, co dzieje się w United Stares. W końcu około 80% całego ruchu internetowego przechodzi przez amerykańskich dostawców usług internetowych. Ponadto dostawcy usług internetowych i rządy na całym świecie z zainteresowaniem obserwują wydarzenia w USA.

To ważna bitwa dla każdego internauty, a jej konsekwencje będą dalekosiężne. Dlatego prosimy wszystkich, którzy są w stanie, wnieść swój wkład w każdy możliwy sposób. Jednym ze sposobów jest udostępnienie tego artykułu lub oficjalnej strony Bitwy o Internet na kontach mediów społecznościowych w celu rozpowszechnienia informacji. W końcu im większy hałas, tym większe prawdopodobieństwo wycofania się FCC!

Zdjęcie: Maria Merkulova, Free Press / Free Press Action Fund / Flikr.
Brayan Jackson
Brayan Jackson Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me