Badanie UE ujawnia, że ​​piractwo nie wpływa negatywnie na sprzedaż

Jeśli chodzi o piractwo wpływające na sprzedaż, giganci medialni zawsze byli przeciwni stosowi dowodów. Nawet producent programu telewizyjnego Alan Bewkes, dyrektor generalny Time Warner (spółka macierzysta HBO), przyznał, że gra o tron ​​będąca „najbardziej pirackim programem na świecie” była „lepsza niż wygrana Emmy”.


Teraz badanie zlecone przez UE po raz kolejny dostarcza statystycznego dowodu, że piractwo nie wpływa negatywnie na zyski branży rozrywkowej. Najbardziej potępiające: badanie było ukryte przez lata ze względu na jego odkrycia, które stoją w wyraźnej opozycji do tych, które mają potentaci przemysłu rozrywkowego.

Badanie nazywa się „Szacowanie wskaźnika przemieszczeń treści chronionych prawem autorskim w UE”. Jest on w końcu dostępny dla każdego, kto może analizować online. Dowodzi to, że silna retoryka przemysłu rozrywkowego, że cierpi, i będzie nadal cierpieć bardzo, chyba że zrobi się coś z internetem (i przerażającym piractwem, które się z tym wiąże), to mnóstwo śmieci.

Badanie UE miało na celu odpowiedzieć na dwa ważne pytania:

  1. W jaki sposób naruszenia praw autorskich online wpływają na sprzedaż treści chronionych prawem autorskim?
  2. Ile internetowi naruszający prawa autorskie są skłonni zapłacić za treści chronione prawem autorskim?

Aby upewnić się, że jest dobrze zaokrąglony i uczciwy, badanie objęło wszystkie cztery główne kategorie kreatywnych treści, na które Internet ma największy wpływ: muzyka, materiały audiowizualne, książki i gry.

Flagi UE

Duży przekrój

W badaniu przeprowadzono wywiad z 5000 obywatelami UE z każdego z kilku krajów, w tym z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Francji, Polski i Szwecji. Celem było zagwarantowanie, że wyniki będą tak samo reprezentatywne dla "UE jako całość" jak to możliwe.

Naukowcy odkryli, że 51% dorosłych w UE miało "nielegalnie pobrano lub przesłano strumieniowo dowolną formę treści kreatywnych." Liczby te gwałtownie wzrosły do ​​72% w przypadku nieletnich. Badanie wykazało również, że wskaźniki piractwa były wyższe w Hiszpanii i Polsce niż w innych krajach UE.

Przesunięcie sprzedaży

Czy badanie znalazło dowód na „przesunięcie sprzedaży przez internetowe naruszenia praw autorskich?" W większości przypadków odpowiedź brzmiała „nie”. Badanie pokazuje, że w przypadku „najlepszych filmów” mogła nastąpić utrata około 5% obecnej wielkości sprzedaży. Trzeba przyznać, że nie jest to znikoma strata.

Jednak w przypadku gier badanie wykazało, że piractwo faktycznie miało pozytywny wpływ na sprzedaż:

„W przypadku gier szacowany wpływ nielegalnych transakcji internetowych na sprzedaż jest pozytywny - co oznacza, że ​​nielegalna konsumpcja prowadzi do zwiększenia legalnej konsumpcji. Ten pozytywny wpływ nielegalnych pobrań i strumieni na sprzedaż gier może być wyjaśniony przez branżę, która z powodzeniem przekształca nielegalnych użytkowników w płatnych użytkowników. Taktyka stosowana w branży obejmuje na przykład oferowanie rozgrywki z dodatkowymi bonusami lub dodatkowymi poziomami, jeśli konsumenci płacą. ”

Problem z kosztami

Czynniki napędowe?

Według badań struktura cen była głównym powodem skłonności ludzi do spożywania pirackich treści. Naukowcy odkryli, że w przypadku muzyki, gier i książek konsumenci ogólnie uznali koszt za akceptowalny - co sprawiło, że chętniej kupowali legalne wersje produktów.

Na przykład badanie przeprowadzone przez BPI w 2014 r. Ujawniło, że obywatele brytyjscy przesyłali strumieniowo aż 14,8 miliona utworów muzycznych. To prawie dwukrotnie więcej niż 7,5 mln torów, które były transmitowane strumieniowo w 2013 roku.

Z drugiej strony programy telewizyjne i filmy też się nie podobały. W tej kategorii 80% respondentów stwierdziło, że uważają, że ceny są zbyt wysokie. Oznacza to, że „gotowość do zapłaty” za te formy rozrywki wypiera koszt samej rozrywki (w przeciwieństwie do chęci konsumpcji tych form rozrywki za darmo).

Jest to ważne rozróżnienie, które przemysł filmowy i telewizyjny powinien w pełni zrozumieć. Większość ludzi nie jest złodziejami. Kiedy konsumenci zostaną przedstawieni z uzasadnioną formą wykorzystania materiałów audiowizualnych - która ma rozsądną cenę - można osiągnąć znaczne korzyści. Powstanie Netflix jest tego doskonałym przykładem.

Katalog Netflix

Ograniczone katalogi

Niestety wielu konsumentów nadal uważa, że ​​usługi przesyłania strumieniowego, takie jak Netflix, są bardzo ograniczone. Dotyczy to szczególnie subskrybentów Netflix mieszkających poza głównymi rynkami, takimi jak USA. W USA konsumenci mają w chwili pisania dostęp do 4 339 filmów i 1326 programów telewizyjnych. Porównaj to z Wielką Brytanią (na przykład), gdzie konsumenci widzą tylko 2425 filmów i 542 programy telewizyjne, a Ty zaczynasz rozumieć problem.

Niestety rozbieżności w katalogu nie są jedyną rzeczą, która odwraca ludzi od płatnych usług przesyłania strumieniowego online. Pojawiły się również doniesienia o zmniejszaniu się, a nie powiększaniu katalogów. Dla konsumentów wybór jest niezbędny, ponieważ niektóre tytuły po prostu ich nie interesują. Brak wyboru może sprawiać, że katalogi wydają się restrykcyjne. Może to spowodować, że osoby, które wypróbują usługi takie jak Netflix, zrezygnują z nich, jeśli nie pojawi się wystarczająca ilość nowych treści do zaspokojenia ich potrzeb.

Aby zobaczyć pełne katalogi Netflix z całego świata, zapoznaj się z naszym szczegółowym dochodzeniem tutaj.

Znak zapytania 3

Która usługa?

Konkurencyjny charakter rynku audiowizualnego oraz dostępność różnych treści w różnych usługach - takich jak Amazon Prime, Hulu i HBO na żądanie - znacznie ograniczają możliwości dostępne na dowolnej platformie. To dezorientuje i frustruje konsumentów, którzy nie mogą sobie pozwolić na opłacenie wielu usług, aby cieszyć się wszystkimi treściami odpowiadającymi ich upodobaniom.

Są to problemy, które branża rozrywkowa musi rozwiązać, jeśli chce odciągnąć konsumentów od piractwa. Niestety branża ta wydaje się bardziej skoncentrowana na wpływie na wyszukiwarki i lobbowaniu rządów (aby zrobić więcej na temat piractwa) niż na znalezieniu sposobów na dostarczenie materiałów audiowizualnych ludziom w bardziej skuteczny sposób.

Jest to smutne, biorąc pod uwagę, że rekordy kasowe są niszczone. Ostatecznie twórcy Game of Thrones nie mogą się mylić. Jeśli bycie najbardziej pirackim programem na Ziemi działa dla nich, to niewątpliwie działa również w celu reklamowania innych filmów i programów telewizyjnych. Najwyższy czas, aby branża rozrywkowa podciągnęła skarpetki, zamiast wykorzystywać swoje wpływy, aby zmusić takie badania do zamiatania pod dywan.

Opinie należą do autora.

Zdjęcie tytułowe: AlexLMX / Shutterstock.com

Zdjęcia: Belish / Shutterstock.com, fizkes / Shutterstock.com, Kaspars Grinvalds / Shutterstock, Nikolaeva / Shutterstock.com,

Brayan Jackson Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me