Czy Den’s Dragons BrandYourself.com szkodzi Twojej cyfrowej prywatności?

Biorąc pod uwagę naszą reputację online, nic dziwnego, że ludzie szukają sposobów na oczyszczenie swojego cyfrowego śladu. Wejdź na BrandYourself.com; nowojorska firma, która niedawno pozyskała fundusze od Petera Jonesa z Dragon's Den, ma na celu pomóc ludziom szybko i skutecznie oczyścić ich wizerunek publiczny.


Pomagając ci oczyścić swój wizerunek

Twój cyfrowy ślad opowiada o tym, kim jesteś. Jest to publicznie dostępny zapis twojej historii i nie wyciąga ciosów. Twoja osobowość online lub "Marka" jest niezwykle ważne i może z łatwością rozwinąć opcje kariery.

Z drugiej strony cyfrowy ślad może poważnie zaszkodzić Twojej reputacji. Jeden źle wybrany komentarz w mediach społecznościowych lub niepokojące zdjęcie może wystarczyć, aby kosztować Cię cenną okazję.

Oczywiście zawsze istnieje możliwość usunięcia wszystkich kont w mediach społecznościowych. Niestety, to może faktycznie zaszkodzić. Obecnie uczelnie, uniwersytety i pracodawcy analizują obecność ludzi w mediach społecznościowych, aby uzyskać wgląd. Żadna obecność w mediach społecznościowych nie jest uważana za czerwoną flagę.

Oznacz sobie zły system oceny

Usługa BrandYourself ma bezpośredni wpływ na ludzkie pragnienia większej kontroli nad ich danymi. Wygląda na to, że już przyciąga konsumentów. Tylko w ubiegłym roku wydał ponad 4 miliony dolarów i już przeprowadził szereg inwestycji, które pokazują popularność tej koncepcji.

Mówiąc o usłudze Patrick Ambron CEO i współzałożyciel BrandYourself powiedział ProPrivacy.com:

„Z punktu widzenia misji naszym celem jest pomaganie ludziom w ich prywatności i reputacji online. Nie możesz uniknąć obecności w Internecie, ponieważ nawet jeśli aktywnie tego unikniesz, inni ludzie będą Cię oznaczać - masz taką - i potrzebujesz takiej, aby żyć we współczesnym świecie. To otwiera cię na problemy z reputacją i prywatnością, a to nie jest dobre w naszych oczach i staramy się pomagać ludziom w tym ”.

Jak działa BrandYourself?

Po pierwsze, technologia firmy przeszukuje sieć i identyfikuje „czynniki ryzyka”, które mogą szkodzić reputacji użytkowników. Następnie przeprowadzi ich przez proces wyszukiwania i usuwania nieodpowiednich zdjęć, wpisów w mediach społecznościowych, postów na blogu, artykułów - i innych negatywnych mediów internetowych - które mogą potencjalnie zaszkodzić ich wizerunkowi publicznemu.

Na pierwszy rzut oka pomysł pomagania ludziom w czyszczeniu ich śladu cyfrowego wydaje się być szlachetną przyczyną. Najważniejsze pytanie brzmi jednak, czy inwestorzy gromadzą się wyłącznie na tej usłudze? Lub czy BrandYourself.com ma bardziej złowieszcze, ukryte uzasadnienie, które powoduje, że inwestorzy zacierają ręce?

zrób sobie złe logo

Technologia inwazyjna

Facebook, Twitter, Google itp. Same w sobie są uważane za wystarczająco inwazyjne - co się dzieje, gdy poprosisz usługę o ich przeanalizowanie? Prosta odpowiedź jest taka, że ​​BrandYourself może łatwo uzyskać potężny wgląd w swoich subskrybentów. BrandYourself może wykorzystać te dane, aby dokonać zdumiewająco szczegółowych wniosków wtórnych, jak ma to miejsce w przypadku Facebooka.

Mimo że BrandYourself pozwala ludziom oczyścić swoją obecność w Internecie - teoretycznie nadal wie, jaki był cyfrowy ślad ludzi. Co więcej, polityka prywatności BrandYourself sugeruje, że może prowadzić rejestr tych danych - w ten sposób stając się nowym cyfrowym zwierzchnikiem, który jest wtajemniczony w przeszłe tajemnice swoich subskrybentów. Z sekcji 3.1 polityki prywatności:

„BrandYourself gromadzi dane osobowe dotyczące swoich obecnych, potencjalnych i byłych klientów, klientów, użytkowników, odwiedzających i gości.”

Niepokojące zasady

Sekcja 3.1 zasad sugeruje, że nawet jeśli abonenci przestaną płacić za usługę, BrandYourself może nadal przechowywać (i przetwarzać) swoje dane. Bliższe spojrzenie na politykę wydaje się ujawniać, dlaczego...

BrandYourself pozwala sobie na gromadzenie ogromnej ilości danych osobowych od swoich użytkowników. Obejmuje to informacje o ich adresie (IP), identyfikatorach plików cookie, usługodawcy internetowym lub operatorze mobilnym, mobilnych identyfikatorach reklamowych, adresie MAC, IMEI, identyfikatorze reklamodawcy, informacji o geolokalizacji, typie sprzętu, systemie operacyjnym, dostawcy usług internetowych oraz „innych identyfikatorach i funkcjach urządzenia które są automatycznie przypisywane do komputera lub urządzenia podczas uzyskiwania dostępu do Internetu."

To ogromna skarbnica danych, która oprócz wszystkiego, czego dowiaduje się o subskrybentach, mogłaby z łatwością zostać wykorzystana do stworzenia strumienia przychodów (poprzez reklamę, marketing i sprzedaż danych). Zasada sugeruje, że rzeczywiście może wykorzystywać dane w ten sposób:

„BrandYourself może wykorzystywać Dane osobowe w celu dostarczania materiałów na temat ofert, produktów i usług, które mogą być interesujące, w tym nowych treści lub usług. BrandYourself może dostarczyć te materiały telefonicznie, pocztą, faksem lub pocztą elektroniczną, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Takie zastosowania obejmują:

  • Dostosowywanie treści, reklam i ofert

  • Aby powiadomić Cię o ofertach, produktach i usługach, które mogą Cię zainteresować

  • Aby świadczyć usługi Tobie i naszym sponsorom ”

Oznacz sobie złą politykę prywatności

Teraz rozważ, że wiele firm venture capital, które już zainwestowały w BrandYourself, posiada istniejące linki do reklamy, marketingu, przetwarzania i analizy danych, analizy danych medycznych i wielu innych branż związanych z technologią, które mogą czerpać zyski z danych osobowych ludzi.

Jakby tego było mało, BrandYourself pozwala sobie na analizę „prywatnych wiadomości” osób. Informuje również użytkowników, że muszą wyrazić zgodę na kradzież ich własności intelektualnej:

„Zgadzasz się, że BrandYourself może swobodnie korzystać z treści wszelkiej komunikacji przesyłanej przez Ciebie za pośrednictwem Usług, w tym wszelkich ujawnionych w nim pomysłów, wynalazków, koncepcji, technik lub know-how, w dowolnym celu, w tym rozwoju, produkcji i / lub marketingu towary lub usługi."

Dodaj to wszystko do sekcji 6.1 Warunków korzystania z usługi, a stanie się dość oczywiste, że istnieją powody do obaw:

„Twoja licencja na BrandYourself
W stosunkach między tobą a BrandYourself jesteś właścicielem treści i informacji, które przesyłasz lub publikujesz w Usługach i udzielasz BrandYourself i naszym podmiotom stowarzyszonym wyłącznie niewyłącznej licencji: ogólnoświatowe, zbywalne i podlegające sublicencji prawo do używania, kopiowania, modyfikowania, rozpowszechniać, publikować i przetwarzać, informacje i treści, które dostarczasz za pośrednictwem naszych Usług, bez dalszej zgody, powiadomienia i / lub rekompensaty dla ciebie lub innych. ”

Oznaczyć siebie złym CEO

Co firma miała do powiedzenia

Patrick Ambron, CEO i współzałożyciel BrandYourself, powiedział ProPrivacy.com, że pomimo problematycznego języka występującego w polityce prywatności, subskrybenci nie muszą się martwić. Ambron powiedział mi:

„Istniejemy od 2009 roku i nie zarabiamy na danych, dopóki jestem CEO. [...] Jedynym strumieniem przychodów, jaki kiedykolwiek mieliśmy, jest model subskrypcji ”.

Oczywiście, musisz wziąć ten komentarz na temat wiary, a Ambron ujawnił również podczas wywiadu, że 60% firmy jest obecnie własnością prywatnych inwestorów, więc nie zawsze może on mieć ostatnie słowo w sprawie przyszłego kierunku firmy. Przyznał także, że „polityka prywatności może pozwolić mi jutro zmienić zdanie”.

Trzeba mu przyznać, że Ambron wydawał się mówić szczerze podczas wywiadu. Utrzymywał również niezachwianą presję - twierdząc, że firma nie obsługuje ogromnych ilości danych określonych w polityce prywatności. Zgodził się jednak, że zbyt szeroka polityka prywatności nie wyjaśnia konsumentom, czego mogą się spodziewać w przypadku danych, które znajdą się w rękach BrandYourself:

„Oto nasza filozofia, oto, co zrobiliśmy, oto, co mogę ci pokazać, ale, do twojego punktu, drugi koniec jest taki, że jeśli nie przeliteruję tego w polityce prywatności, to mogę zmienić zdanie i myślę, że masz rację. ”

„Polityka prywatności, którą mamy teoretycznie, pozwoliłaby nam robić dokładnie to, co mówisz, dobrze, zbudować pewnego rodzaju strumień przychodów na danych”.

Pomimo tych szczerych komentarzy Ambron zachęcił mnie do zapamiętania, że ​​dane, do których uzyskuje dostęp BrandYourself, to tylko dane, które zostały już opublikowane gdzie indziej. To, jego zdaniem, czyni to mniej wartościowym. Dlaczego polityka jest tak szeroka? Ambron powiedział mi:

"Prawnym poglądem, dlaczego nasza polityka została tak szeroko napisana, jest po prostu pokrycie każdego rodzaju sprawy, jeśli ktoś twierdzi, że technicznie złamaliśmy jego prywatność w sposób sporny ”.

Ponownie Ambron przyznał, że: „Nasza polityka prywatności nie jest zgodna ze sposobem, w jaki działamy i tym, co mówię, że działamy”.

Uważaj na strażnika

Ludzie zasługują na prawo do właściwej kontroli swojej obecności online. I nie ma wątpliwości, że gdy dane ludzi będą dostępne w Internecie, oczyszczenie ich może być niezwykle trudne. Wygląda na to, że BrandYourself oferuje prawidłowe rozwiązanie, które natychmiast odpowiada na pragnienie kontroli. Gdyby nie alarmująco szeroka polityka prywatności, usługa mogłaby być bardzo przydatna.

Z drugiej strony wydaje nam się, że najlepszym sposobem na wyczyszczenie historii online jest zrobienie tego samemu. Ogranicza to punkty kontaktowe, które mają dostęp do twoich danych osobowych, informacji i zdjęć.

BrandYourself może wydawać się doskonałą metodą odkrywania rzeczy o sobie w Internecie. Jednak w rzeczywistości przeszukuje tylko pierwsze trzy strony Google i prosi o zapłatę za przeszukanie wszystkich kont.

Zezwolenie innej firmie na pozyskanie ogromnej ilości informacji o tobie i udzielenie jej zgody na przetwarzanie, przechowywanie i czerpanie zysków z tych danych - wydaje się sprzeczne z zamierzonym dążeniem do poprawy prywatności cyfrowej.

Ambron powiedział nam, że zbada sposoby ulepszenia polityki prywatności w przyszłości, i że skontaktuje się z nami, jeśli coś istotnego się zmieni. W międzyczasie polecam użytkownikom zachowanie ostrożności. Jeśli zasady kiedykolwiek się zmienią, BrandYourself może stać się użyteczną i godną zaufania usługą. Aż do takiego czasu ... (by zacytować smoki) nie ma mnie.

*AKTUALIZACJA*

Po naszej rozmowie Patrick Ambron wyciągnął do mnie następujące oświadczenie:

"Dotarłem już do naszego zespołu prawnego na podstawie tego, o czym rozmawialiśmy. Po wakacjach w USA planujemy przyjrzeć się naszej polityce prywatności i sprawdzić, czy możemy dokładniej odzwierciedlić sposób działania i naszą ogólną filozofię prywatności. Nigdy nie zarabialiśmy na danych użytkowników, ponieważ dbamy o prywatność użytkowników i przejrzystość, dlatego chciałbym, aby nasza polityka to odzwierciedlała.")

Kredyty obrazkowe: pakiet prasowy brandyourself.com, zdjęcie polisy zaczerpnięte z polityki prywatności brandyourself.com,

Brayan Jackson Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me