Dlaczego Millennials są blaskie w kwestii prywatności

Tysiące pokoleń nie obchodzi, że Facebook i inne firmy zbierają dane dla zysku. Przynajmniej taka jest przesłanka niedawnej opinii w New York Post. Sugeruje to, że millenialsi są przywiązani do faktu, że aby mieć wiele zalet, jakie zapewnia nowy świat technologii, trzeba poświęcić się. Jeśli jesteś tysiącleciem, byłbym zainteresowany twoją reakcją na tę przesłankę i inne, które następują.


Tysiąclecia wydają się wygodniejsi z myślą, że jeśli produkt jest bezpłatny, to Ty jesteś produktem i pozwól sobie być „otwartą książką”, którą wszyscy mogą zobaczyć. Jak zostanie ujawnione później, w opinii wyrażono opinię, że nie dotyczy to poprzednich pokoleń, które wydają się być bardziej strzeżone swoją prywatnością. Oczywiście poprzednie pokolenia miały mniej zagrożeń dla swojej prywatności, a także znacznie mniejszą dostępność informacji, rozrywki i komunikacji (żeby wymienić tylko kilka).

Zatem niekoniecznie sprawiedliwe jest wyróżnianie pokoleń pokoleniowych tak, jakby były jakimś obcym obcy. Chociaż, podobnie jak kosmici, pochodzą i żyją w różnych światach dla swoich poprzedników. Mam na myśli, że wypalanie książek nie istniało przed drukowaniem książek w prasie drukarskiej Guttenberga i nie było potrzeby schronów przeciwatomowych, dopóki świat nie wybuchł. W rzeczywistości możesz uzasadnić, że niebezpieczny, szalony świat, który został przekazany tysiącleciom i który teraz dziedziczy, może sprawić, że ujawnienie ich danych osobowych opinii publicznej będzie oswojone w porównaniu. Nie wspominając już o tym, że intensywne zaangażowanie w media społecznościowe i tym podobne jest potrzebną rozrywką od współczesnego życia!

Poza tym nikt nie zgadłby jakieś piętnaście lat temu, że doodle pokoju wieloosobowego Marka Zuckerberga przekształciłoby się w giganta modelu biznesowego, jakim jest obecnie - pełnego jego inwazyjnych algorytmów. Kto mógł sobie wyobrazić, że firmy mediów społecznościowych mogą poznać nasze polityczne poglądy, nasze upodobania i niechęci, nasze wyznania religijne oraz nasze orientacje seksualne i skłonności? Jeśli ja lub inny podmiot prawny lub organ ścigania chcę odtworzyć moje działania w danym dniu - jest to łatwo i łatwo dostępne z mojego smartfona.

Podczas gdy milenialsi beztrosko przechodzą do bogów technologii, jeśli chodzi o publiczne filetowanie się, artykuł zabiera ich (i innych) do wykonania zadania polegającego na zawijaniu rąk i wyrażaniu zdziwienia i oburzenia w Cambridge Analytica za samą pracę z daną im swobodą. Oczywiście, gdyby firma pomogła Hillary Clinton wygrać w Białym Domu, zamiast rzekomo zwiększać perspektywy ohydnego ogra, Trumpa, prawdopodobnie nie byłoby tego samego niepokoju - a przynajmniej tak się składa.

Tak czy inaczej, należy zadać pytanie: co Cambridge Analytica zrobiła tak niezliczona ilość innych firm? Mam na myśli, dlaczego Facebook miałby traktować go inaczej, ponieważ jest to firma polityczna, a nie chciwy padlinożerca reklamowy? Inni znani z Doliny Krzemowej - Google, Apple i Microsoft - wszyscy zarabiają na twoich informacjach. Chętnie zapraszają reklamodawców, badaczy i agencje rządowe do odkrywania skarbca danych osobowych za ich pośrednictwem.

I pokolenie milenijne, jak również pokolenia innych pokoleń, wydaje się tylko zbyt chętne do dostarczania takich informacji - w ogromnych ilościach. Rzeczywiście, zdają się lubić, w wyścigu na dno, którzy mogą publikować najwięcej treści, zdjęć i tym podobnych. Wydają się być ambiwalentni co do nieuniknionego opadu. „Więc co?”, Mówią: „Nie mam nic do ukrycia”.

Artykuł pyta, czy osoby z poprzednich pokoleń byłyby tak zbliżające się, powołując się na tak zwane Największe Pokolenie unikające telefonu, jeśli oznaczałoby to, że rząd mógłby bezkarnie podsłuchiwać ich rozmowy. Przeciwnie, wydaje się, że tysiąclecia postrzegają brak prywatności i kooperację danych osobowych jako cenę za mnóstwo przyjemności, które dostarcza medium cyfrowe.

Jak powiedział założyciel magazynu Wired, Kevin Kelly w swojej książce z 2016 r. „Nieuniknione: zrozumienie 12 sił technologicznych, które będą kształtować naszą przyszłość:

„Jeśli dzisiejsze media społecznościowe nauczyły nas czegoś o nas samych jako gatunku, to dlatego, że ludzki impuls do dzielenia się przytłacza ludzki impuls do prywatności."

Co myślisz? Czy to uczciwa ocena obecnego stanu rzeczy?

Źródło zdjęcia: według AYA images / Shutterstock.

Brayan Jackson Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me