Wybuchowy raport New York Times ujawnia więcej niepowodzeń w prywatności na Facebooku

Facebook ponownie spotkał się z krytyką za obojętne podejście do prywatności użytkowników. New York Times ujawnił w tym tygodniu w wybuchowym raporcie, że Facebook zezwalał innym gigantom internetowym, w tym Netflix, Spotify, Amazon i Yahoo, na bezprecedensowy dostęp do prywatnych danych użytkowników od lat.

Facebook ujawniony przez raport NYT

Dochodzenie NYT polegało na wywiadach z byłymi pracownikami Facebooka, urzędnikami rządowymi i zwolennikami prywatności, aby ujawnić otwierającą oczy rzeczywistość, w jaki sposób największa na świecie sieć społecznościowa udostępnia dane osobowe użytkowników. Oprócz wywiadów, The Times uzyskał ponad 270 stron wyciekających wewnętrznych dokumentów na Facebooku, które potwierdziły, że Mark Zuckerberg and Co. zezwolił Netflix, Spotify i Royal Bank of Canada na dostęp do czytania, pisania i usuwania prywatnych wiadomości użytkowników oraz w jaki sposób udostępniał prywatne dane stronom trzecim, być może bez odpowiedniej zgody użytkownika.

Według raportu Facebook utworzył partnerstwa z ponad 150 firmami i udostępnił im prywatne dane użytkowników w celu pobudzenia ogromnego wzrostu i rozszerzenia wpływu firmy na jak najszerszy zasięg. Współpraca ta rozpoczęła się w 2010 r., A niektóre z nich nadal obowiązywały w tym roku, mimo że wiele firm zaprzestało już funkcji, dla których dane były pierwotnie udostępniane. Na przykład Yahoo nadal miał szeroki dostęp do danych użytkowników Facebooka w 2017 roku, potrzebnych do funkcji, którą Yahoo porzucił w 2012 roku. Podobnie, New York Times nadal miał dostęp do danych użytkowników Facebooka w 2017 roku, których organizacja prasowa nie wymagała już po wyciągnięciu wtyczki w sprawie funkcji udostępniania wiadomości w 2011 r.

To tylko kilka z wielu przykładów, w których Facebook niewłaściwie zarządzał wykorzystaniem danych prywatnych użytkowników za pośrednictwem swojego programu partnerskiego. Oprócz dalszego udostępniania danych użytkowników firmom przez lata dłużej niż jest to wymagane, Facebook również przez udostępniane dane użytkowników, które po prostu nie były konieczne do niektórych integracji. Zapewnienie Netflix, Spotify i Royal Bank of Canada nadzwyczajnego dostępu do prywatnych wiadomości użytkowników, w tym informacji o wszystkich uczestnikach określonego wątku, wykracza daleko poza to, co kiedykolwiek było wymagane.

Co więcej, według byłych pracowników, którzy rozmawiali z śledczymi New York Timesa, Facebook nie zrobił wiele, jeśli chodzi o przeglądanie i kontrolowanie tego, co robili jego partnerzy, gdy udostępniano im masę danych. Byli pracownicy zasugerowali również, że kierownictwo firmy nie poświęciło dużo uwagi przeprowadzaniu przeglądów i audytów prywatności, argumentując, że takie zadania obciążałyby innowacje i inicjatywy na rzecz wzrostu.

Cała ta działalność ma zwolenników prywatności płaczących faul, oskarżających Facebooka o naruszenie porozumienia z 2011 roku, które firma uzgodniła z Federalną Komisją Handlu, która wymaga, "Facebook musi podjąć kilka kroków, aby upewnić się, że dotrzyma swoich obietnic w przyszłości, w tym dać konsumentom jasne i wyraźne powiadomienie oraz uzyskać wyraźną zgodę konsumentów, zanim ich informacje zostaną udostępnione poza ustalonymi przez nich ustawieniami prywatności. ”

Marc Rotenberg, główny elektroniczny centrum informacji o prywatności i internetowy ekspert ds. Prywatności, powiedział w oświadczeniu dla NYT: „Niekończąca się zapora spowodowała, że ​​Facebook zignorował ustawienia prywatności użytkowników i naprawdę wierzyliśmy, że w 2011 roku rozwiązaliśmy ten problem. Poddaliśmy Facebookowi organ nadzorczy F.T.C. po ogromnej ilości pracy. F.T.C. nie działał ”.

Przedstawiciele Facebooka sami twierdzą, że firma nie narusza F.T.C. umowa ze względu na wyjątek w ugodzie, który klasyfikuje firmy partnerskie jako „usługodawców”, które działają zasadniczo jako rozszerzenie sieci społecznościowej. Twierdzą, że ponieważ firmy partnerskie wykorzystują dane tylko w celu integracji z Facebookiem i pod kierunkiem Facebooka, nie ma problemu z udostępnianiem danych w takich okolicznościach.

Większość firm partnerskich zaprzeczyła, że ​​wiedziała cokolwiek na temat zakresu dostępu do danych, które zostały im przyznane przez Facebook. Firmy, z którymi skontaktował się NYT, utrzymywały również, że w żaden sposób nie wykorzystały danych w celach reklamowych lub do celów innych niż te, które były wyraźnie wymagane do ich integracji z Facebookiem.

Mimo tych zapewnień z Facebooka, że ​​działał on zgodnie ze swoimi prawami, a także od firm, które twierdzą, że nie wykorzystały danych w niewłaściwy sposób, wielu nie jest do końca przekonanych. Biuro prokuratora generalnego Waszyngtonu złożyło w środę pozew przeciwko Facebookowi, twierdząc, że firma przekroczyła granice i udostępniła dane bez wiedzy użytkowników i bez otrzymania odpowiedniej zgody. Mimo że pozew koncentruje się wokół skandalu Cambridge Analytica, w tym tygodniu rewelacje dotyczące danych udostępnianych firmom partnerskim odgrywają istotną rolę w procesie. Wszystko to składa się na ogromną karę dla giganta technologicznego, która potencjalnie może przekroczyć 1 miliard dolarów.

"Facebook nie chronił prywatności swoich użytkowników i oszukał ich, kto miał dostęp do ich danych i jak je wykorzystano. Przeprowadziliśmy dochodzenie i znaleźliśmy dowody na to, że luźny nadzór Facebooka nad jego protokołami prywatności i mylące ustawienia prywatności narażają dane osobowe milionów Amerykanów. Odkryliśmy również, że Facebook nie poinformował konsumentów, że udzielił niektórym uprzywilejowanym firmom specjalnych zezwoleń, które umożliwiły im dostęp do danych konsumentów i zastąpienie ustawień prywatności konsumenta ”- powiedział w oświadczeniu prokurator generalny DC Karl Racine.

Ime Archibong, wiceprezes Facebooka ds. Partnerstw produktowych, zdecydowanie obalił te twierdzenia w poście na blogu opublikowanym w środę. „W minionym dniu zostaliśmy oskarżeni o ujawnianie prywatnych wiadomości ludziom partnerom bez ich wiedzy. To nieprawda - i chcieliśmy podać więcej faktów na temat naszych partnerstw związanych z przesyłaniem wiadomości ”.

Archibong wyjaśnia to dalej, "Aby na przykład napisać wiadomość do znajomego z Facebooka z poziomu Spotify, musieliśmy dać Spotify „dostęp do zapisu”. Aby móc odczytywać wiadomości, potrzebowaliśmy Spotify, aby mieć „dostęp do odczytu”. Usuń dostęp ”oznacza, że ​​jeśli usuniesz wiadomość z Spotify, zostanie ona również usunięta z Facebooka. Żadna strona trzecia nie czyta twoich prywatnych wiadomości ani nie pisze twoich znajomych bez twojej zgody. Wiele wiadomości sugeruje, że wysyłaliśmy prywatne wiadomości do partnerów, co nie jest poprawne. ”

W osobnym poście na blogu Konstantinos Papamiltiadis, dyrektor ds. Platform i programów deweloperskich na Facebooku, wyjaśnił: „Aby być jasnym: żadna z tych partnerstw lub funkcji nie zapewniała firmom dostępu do informacji bez zgody ludzi, ani nie naruszyła naszego porozumienia z FTC w 2012 roku. Przez lata publicznie informowaliśmy o tych funkcjach i partnerstwach, ponieważ chcieliśmy, aby ludzie faktycznie z nich korzystali - i wiele osób tak zrobiło. Byli dyskutowani, recenzowani i analizowani przez wielu różnych dziennikarzy i obrońców prywatności. ”

Twierdzenia, że ​​użytkownicy wyraźnie udzielili Facebookowi zgody na wykorzystanie ich danych w ten sposób i że Facebook nie naruszył jego porozumienia z FTC, są, jak widzieliśmy, przedmiotem debaty. Zwolennicy prywatności uważają, że Facebook nie ujawnił w odpowiedni sposób, jakie dane są udostępniane i jak są wykorzystywane, w wyniku czego użytkownicy nie byli świadomi pełnego zakresu tego, na co się zgadzali.

Niezależnie od tego niechlujność Facebooka ujawniana przez dzielenie się danymi użytkownika znacznie dłużej niż jest to konieczne w niektórych przypadkach, a rzekome luźne podejście kadry kierowniczej dotyczące prywatności użytkowników nie wyróżnia firmy w korzystnym świetle. Wraz z pojawieniem się tych najnowszych objawień Facebook ma jeszcze więcej do zrobienia, aby odzyskać zaufanie opinii publicznej. Jeśli firma nie podejmie skoordynowanego i rzeczywistego wysiłku, aby udowodnić, że rzeczywiście martwi się o prywatność użytkowników, coraz więcej osób dołączy do modnego #DeleteFacebook.

Dla tych użytkowników, którzy dbają o swoją prywatność w Internecie, ale nadal nie chcą zrezygnować z sieci społecznościowej, oto kilka podstawowych środków bezpieczeństwa do wdrożenia: Unikaj używania Facebooka do logowania się w aplikacjach innych firm, nie akceptuj znajomych prośby od osób, których nie znasz, nie udostępniaj zbytnio danych osobowych, aktywuj ustawienia prywatności w swoim profilu. Jeśli chcesz przenieść swoje bezpieczeństwo online na wyższy poziom, zaloguj się u najwyżej ocenianego dostawcy VPN, aby szyfrować ruch internetowy i chronić dane przez cały czas.

Brayan Jackson
Brayan Jackson Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me